Powrót

Z hukiem w Nowy Rok

Artykuł zgodny ze stanem prawnym na dzień: 2020-12-28

Jest 31 grudnia 999 r. Ludzie, którzy słyszeli o przepowiedni zniszczenia świata na samym początku 1000 roku przez smoka, uwięzionego, wieki wcześniej, przez papieża Sylwestra w lochach Watykanu, stoją przerażeni na ulicach. Koniec jest bliski, strach narasta, wybija północ i… nic. Nie ma ani smoka, ani zagłady. Na twarzach ludzi pojawia się niedowierzanie, które przekształca się w ogromną radość. Tej radości nie było końca.

To jedna z wielu legend, które towarzyszą nocy sylwestrowej. Taką ilością mitów, przesądów, zwyczajów czy sposobów świętowania nie może poszczycić się żaden inny dzień. I choć wiele z nich, jak to w zwyczajach bywa, ma niewielką moc sprawczą, nie przeszkadza to nam radośnie świętować przejścia ze starego w nowy rok. Bo jak głosi kolejna legenda, jaki sylwester i Nowy Rok, takie kolejne 12 miesięcy.

Prawdą jest, że ludzkość od starożytnych czasów świętowała nadejście nowego roku. Jednak huczne zabawy sylwestrowe mają o wiele krótszą tradycję. Sięga ona końca XIX wieku. Wcześniej bywało z tym różnie, zwłaszcza, że wiele regionów świata stosowało swój kalendarz, w którym początek roku nie zgadzał się z innymi. I tak, za początek roku Egipcjanie uznawali 21 września. Wtedy na niebie pojawiała się czczona przez nich gwiazda Syriusz. W innych kulturach za początek roku uznawano zwykle wiosenne zrównanie dnia z nocą, gdy natura budzi się do życia. W tym sensie obyczaje np. topienia marzanny można uznać za noworoczne. W starożytnym Rzymie pierwszy miesiąc roku poświęcony był Marsowi i rozpoczynał się 1 marca. W świecie chrześcijańskim wielkie znaczenie miało wyznaczenie daty Narodzenia Jezusa na 25 grudnia. Datę taką przyjęto oficjalnie na soborze w Nicei w roku 325. W niektórych miejscach zaczęto traktować ten dzień jako początek roku.

W średniowieczu panował pod tym względem duży bałagan. W państwie Karola Wielkiego (784-814, obejmującym znaczną część Europy) jako początek roku przyjmowano dzień Bożego Narodzenia, a w tym samym czasie w Anglii – Wielkanoc. Zamieszanie to zwiększyło się wraz z feudalnym podziałem Europy na mniejsze państwa.

Dopiero król Francji, Karol IX w drugiej połowie XVI wieku zaproponował datę kompromisową. Minęło jednak wiele lat nim 1 stycznia, jako początek roku, przyjęto w całej Europie i na świecie.

Dopiero na przełomie XIX i XX wieku narodził się zwyczaj urządzania zabaw sylwestrowych w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia. Najpierw w dużych miastach, wśród bogatych ludzi, potem, w XX wieku, stopniowo również w uboższych warstwach społeczeństwa.

Mimo globalizacji i unifikacji świata, na innych kontynentach wciąż zdarza się, że Nowy Rok obchodzony jest w odmiennych terminach. I tak, np. Chińczycy nie rezygnują ze swego kalendarza księżycowego i świętują między 21 stycznia a 19 lutego, zależnie od roku.

 

Tyle o faktach. Bo kto w wirze szampańskiej zabawy zastanawia się nad historycznym aspektem stanowienia początku nowego roku? Każdy stara się jak najmilej spędzać czas, bawić się i życzyć wszystkim dookoła pomyślności w kolejnych miesiącach. I bez znaczenia jest wiara w moc sprawczą takich życzeń. Choć dobre nastawienie na pewno nie zaszkodzi. 

 

Tłusta wigilia

 

Z sylwestrem i powitaniem nowego roku wiąże się wiele zwyczajów. Jednym z nich jest jedzenie tłustych, mięsnych potraw, które mają zapewnić dostatek i odpędzić głód na nadchodzące miesiące. Dlatego wigilię Nowego Roku, w odróżnieniu od postnej wigilii Bożego Narodzenia nazywa się tłustą.

Kolejny zwyczaj dotyczy żartów i psikusów, które najczęściej młodzi mieszkańcy miast i wsi sprawiają swoim starszym sąsiadom. I choć ofiary wybryków mogą być bardzo niezadowolone, nie powinny okazywać swojej złości, bo to przynosi pecha. Tradycyjnie też, w tym czasie, nie brakowało i nadal nie brakuje hucznych zabaw. Wcześniej zdarzało się, że imprezom sylwestrowym towarzyszyło wróżenie. Panny próbowały wywróżyć, która pierwsza wyjdzie za mąż.

Jeden ze zwyczajów, sięgający czasów szlacheckich, nawiązuje do wigilii Bożego Narodzenia – i głosi, że w Nowy Rok należy wystrzegać się czynności uznawanych za nieprzyjemne i niekonieczne. Obawa związana z ich wykonywaniem w najbliższej przyszłości związana była z porzekadłem: "Jaki Nowy Rok, taki cały rok".

Chyba najbardziej popularny sylwestrowy przesąd „mówi”, aby nie wchodzić ze starymi problemami w nowy rok. Jeśli chcemy się uwolnić od niemiłych wspomnień, powinniśmy w sylwestrową noc spisać swoje zmartwienia na czerwonym papierze i później je spalić. Noworoczny płomień ma rzekomo unicestwić już na zawsze niemiłe wspomnienia.

Kolejny przesąd stanowi, aby wszelkie długi i pożyczki uregulować jeszcze przed zakończeniem starego roku, żeby nie wchodzić z nimi w nowy rok i nie stać się w najbliższym czasie ofiarą niesłownych dłużników. Ponadto, istnieje pogląd tłumaczący, że gdy wejdziemy w nowy rok z zadłużeniami - przez kolejne 365 dni będziemy cierpieć na brak pieniędzy.

Są też tacy, którzy 31 grudnia wkładają do portfela łuski z wigilijnego karpia. Niektórzy są zdania, że tego dnia warto włożyć na siebie nową bieliznę i ubrania - koniecznie z metką. Ma to zagwarantować nam piękny wygląd i powodzenie u płci przeciwnej w następnych miesiącach. Starsze osoby głoszą, że 31 grudnia nie powinno się sprzątać, bo "wymiata się" wtedy szczęście z domu.

Pomyślność może przynieść nakręcenie zegarów tuż po północy. Kiedy zegar wybije północ, wówczas najstarsza osoba w rodzinie powinna szeroko otworzyć okno lub drzwi. W ten sposób zaproszą się do środka Nowy Rok i życzliwe duchy.

Kolejny przesąd dotyczy rozwiedzionych kobiet i panien, które chcą dowiedzieć się, jakie będzie imię ich przyszłego wybranka. Powinny one po północy uważnie nasłuchiwać prowadzonych dookoła rozmów. Pierwsze męskie imię, które do nich dotrze będzie prawdopodobnie imieniem ich przyszłego męża.

Kolejnym sposobem na poznanie przyszłości jest wróżba z bąbelkami w kieliszku z szampanem. Duże bąbelki symbolizują rok przemian, wypadków i romansów. Drobne i unoszące się równymi łańcuszkami, zwiastują zdrowie oraz radosne dni w życiu rodzinnym.

Niektóre z tych zwyczajów przetrwały do dziś, pewne tylko regionalnie, a jeszcze inne zniknęły całkowicie. Wróżby, lanie wosku i polowania zostały zastąpione przez kolorowe fajerwerki. Jedno pozostaje niezmienne. Odkąd zaczęto świętować nadejście nowego roku, zawsze towarzyszyły temu i nadal towarzyszą huczne zabawy, często do białego rana.

 

Jak to się robi na świecie

 

Co kraj, to obyczaj. To przysłowie idealnie pasuje do zwyczajów sylwestrowych. Są pewne zwyczaje, np. życzenia i spotkania w gronie znajomych, które kultywuje się na całym świecie. Są też takie, które swoim zasięgiem obejmują tylko pewien region lub kraj. I tak, np. Duńczycy w sylwestra rozbijają talerze o drzwi swoich przyjaciół, skaczą też z krzeseł, by w podskokach wejść w nowy rok. W Szkocji jedną z głównych atrakcji sylwestrowych zabaw jest spalenie łodzi wikingów w historycznej części Edynburga.

 

W Japonii świętowanie Nowego Roku trwa aż trzy dni, bo jest to dla nich data szczególna i symboliczna. Zwiastuje nadejście „nowego”, daje szansę na rozpoczęcie lepszego etapu w życiu i pożegnanie zmartwień i utrapień. W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia w całej Japonii rozbrzmiewają dzwony buddyjskich świątyń. W pierwszy dzień stycznia rodziny wspólnie modlą się przy domowych ołtarzach, podejmują noworoczne postanowienia i składają życzenia. W Japonii Nowy Rok jest postrzegany jako święto wyjątkowo rodzinne i - w przeciwieństwie do Polski - nie jest to okazja do hucznego świętowania i zabawy. Japońskie rodziny spotykają się na uroczystej kolacji, składającej się z tradycyjnych noworocznych potraw, z których każda ma symbolizować spełnienie życzeń, zapomnienie o złych wspomnieniach, dobrobyt i długowieczność domowników.

 

Amerykanie obchodzą sylwestra podobnie jak Polacy. Spędzają go na przyjęciach lub w klubach, w gronie przyjaciół lub rodziny, bawiąc się i tańcząc. Wiele uroczystości odbywa się na ulicach i placach, a jednym z najpopularniejszych miejsc w całych Stanach Zjednoczonych jest Times Square, jedno z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w Nowym Jorku. 31 grudnia gromadzą się na nim wielotysięczne tłumy, a sylwestrowa zabawa jest transmitowana na żywo na całym świecie. Tradycja świętowania Nowego Roku właśnie w tym miejscu została zapoczątkowana w 1904 roku, kiedy ówczesny właściciel New York Times’a Alfred Ochs uczcił otwarcie nowego budynku gazety. Trzy lata później, 31 grudnia 1907 roku, zrodziła się tradycja, która trwa do dziś. Minutę przed północą, ze specjalnego masztu po środku Times Square, zaczyna się opuszczać wielką, świetlista kulę, zwaną Wielkim Jabłkiem, tak, by po upływie 60 sekund i uroczystym odliczaniu znajdowała się na samym dole.

 

W Brazylii Nowy Rok najhuczniej świętuje się na plaży Copacabana w Rio de Janeiro. Brazylijczycy wierzą, że biel przynosi szczęście i pokój, więc w sylwestrową noc ubierają się od stóp do głów na biało. Tradycyjnie, zanim nadejdzie ostatni dzień roku, uczestnicy zabawy na Copacabanie składają ofiarę bogini morza – wypuszczają w morze łódki z podarkami, a w fale wrzucają białe kwiaty. Z kilku scen na imprezie dobiegają różnorodne rytmy – od tradycyjnej samby do brazylijskiego rocka. Najbardziej wyczekiwanym momentem jest kilkunastominutowy pokaz sztucznych ogni, które odpalane są z pływających kilkaset metrów od brzegu pontonów i eksplodując odbijają się w oceanie, co jeszcze bardziej potęguje widowisko.

 

Ciekawe hiszpańskie zwyczaje sylwestrowe opisuje portal hispanico.pl. Czytamy tam m.in.:

Hiszpanie mówią na sylwestra La Nochevieja, co oznacza dosłownie Starą Noc. Sposoby świętowania sylwestra i Nowego Roku są bardzo podobne do polskich: ludzie bawią się na przyjęciach w gronie rodziny i przyjaciół, zarówno w domach, jak i lokalach. Około północy wychodzą na zewnątrz, aby podziwiać pokaz sztucznych ogni i popatrzeć na występy różnych artystów. Imprezy przedłużają się obowiązkowo do białego rana.

Noworoczny toast zazwyczaj wznosi się szampanem albo cavą (rodzaj wina musującego). Oprócz tego, zwyczajowo organizuje się duże fiesty w centrach większych miast. Najbardziej huczna i popularna impreza noworoczna odbywa się w Madrycie, na placu Puerta del Sol.

Sylwester w Hiszpanii wiąże się z wieloma przesądami i zabobonami. Jeśli więc szukasz niekonwencjonalnych sposobów na zapewnienie sobie szczęścia i pomyślności w nowym roku, przedstawiamy pięć najciekawszych hiszpańskich przesądów noworocznych, które Ci w tym pomogą:

  1. Załóż nową bieliznę. Najlepiej czerwoną. Jeżeli jej nie posiadasz, zaopatrz się w cokolwiek w kolorze czerwonym. Hiszpanie wierzą, że ten kolor przynosi szczęście w nadchodzącym roku.
  2. Kup winogrona. Jedzenie 12 winogron (po jednym z każdym uderzeniem zegara) to bardzo ważna tradycja noworoczna w Hiszpanii. Chociaż zadanie może wydawać się niewykonalne, jest to najpopularniejsza tradycja sylwestrowa w tym kraju. Połykanie winogron ma oczywiście przynieść szczęście i pomyślność w ciągu następnego roku. Podczas jedzenia trzeba jednak uważać, bo nie trudno o zadławienie!
  3. Zanim wypijesz szampana, wrzuć do kieliszka z szampanem przedmiot wykonany ze złota (najlepiej pierścionek, kolczyk lub obrączkę). Rzeczy tych nie powinno się wyciągać aż do momentu, gdy wypije się całą zawartość kieliszka i uściska się wszystkich przyjaciół i rodzinę, z którymi świętuje się nadejście Nowego Roku. Możesz wrzucić też pierścionek do kieliszka małżonka – wtedy zagwarantujesz sobie szczęście w małżeństwie przez kolejny rok. Jeśli zaś wrzucisz go do kieliszka osoby, w której jesteś zakochany – możesz mieć pewność że uda Ci się zdobyć jej/jego serce.
  4. Ważną rolę pełni również walizka. Jeśli czujesz, że masz już dość podróży, przejdź się z walizką po mieszkaniu i postaw ją pod drzwiami – to zagwarantuje spokój przez kolejnych 12 miesięcy. Jeżeli natomiast jesteś spragniony przygód i wyjazdów, powinieneś przejść się z walizką po ulicach obok domu :).
  5. Szczęście przynosi także soczewica. To symbol obfitości, a zjedzenie z nią potrawy (chociażby 1 łyżki), ma zapewnić pomyślność w kolejnym roku.

Szczęśliwego Nowego Roku!

 

Wojciech Napora, Powroty.gov.pl

 

Źródło:

wiara.pl

polskatimes.pl

dziennikbaltycki.pl

 


Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.powroty.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.

W przypadku treści aktualizowanych przez współpracujących z serwisem powroty.gov.pl ekspertów z ministerstw i innych publicznych instytucji odpowiedzialność za przekazane informacje ponoszą ww. instytucje.