Powrót

To jest w życiu ważne [WYWIAD]

Artykuł zgodny ze stanem prawnym na dzień: 2021-03-31

„Próbuj różnych prac, zawodów i stanowisk. Próbuj, bo nigdy nie wiesz co ci się przyda w życiu, jaka umiejętność i jakie doświadczenie. Może nawet okazać się, że praca, o której zawsze marzyłaś - nie jest tym, co chcesz w życiu robić” – mówi Asia Maj Dubińska, autorka bloga wolnowolniej.pl. Z osobą, która żyje „wolno” w wielkim mieście, rozmawiamy m.in. o porzuceniu etatu i przejściu „na swoje”, oszczędzaniu i spokojnym podejściu do codzienności.

Skąd pomysł na wolnowolniej.pl ?

Z buntu i potrzeby. W pewnym momencie miałam już dość tego, jak ludzie zachowują się w stosunku do siebie. Miałam dość traktowania innych z góry, umniejszania drugiej osobie, krzyków i presji jaką ludzie i media wywołują. Zauważyłam, że coraz częściej wyjeżdżam na wieś, aby wyciszyć się i odpocząć od tych miejskich negatywnych emocji.

Pamiętam, jak na początku kwietnia byłam z tatą na naszej wsi, siedzieliśmy na dworze opatuleni jeszcze zimowymi kurtkami, w czapce i szaliku i wystawialiśmy twarz do słońca. I tyle. To właśnie robiliśmy. Siedzieliśmy pośród brzóz i świerków i dosłownie rozkoszowaliśmy się ciszą, trelem ptaków i słońcem. Było nam niesamowicie błogo! W pewnym momencie usłyszeliśmy jak z brzóz kapie sok. Zaczęliśmy o tym rozmawiać, później jeden temat pociągnął drugi i… chwilę po tym postanowiłam stworzyć wolnowolniej. Postanowiłam, że to uczucie, które wtedy mi towarzyszyło - przeniosę do miasta.

 

Dlaczego warto żyć wolniej? Obecne czasy cechuje przecież pęd, szybkie tempo i pogoń za…. często nie wiadomo czym.

I to jest właśnie odpowiedź na pytanie, dlaczego warto żyć wolniej. Żyjemy coraz szybciej, gonimy za pieniędzmi, za stanowiskiem, próbujemy dopasować się do innych i zdobyć ich uznanie - a przecież nasze życie, tak naprawdę, ogranicza się do naszego najbliższego otoczenia. Do domu, rodziny, przyjaciół i siebie samego. To jest w życiu ważne. Kiedy zaczynamy żyć wolniej, okazuje się, że wiele niby ważnych rzeczy przestaje mieć znaczenie i nagle mamy więcej czasu na to, co daje nam radość.

 

Jak wygląda dzień osoby, która żyje „wolniej”?

Spokojnie i szalenie zwyczajnie. Mój tata nauczył mnie życia bez pośpiechu i starannie tę naukę pielęgnuję. Wstaję około 6:30, witam się z mężem i idę z psem na spacer. Rano jeszcze nie jeździ tu tyle samochodów, dlatego wykorzystuję poranki do wsłuchania się w trel ptaków i obserwowania ich porannych roszad. Szalenie brakuje mi ptaków w mieście. Później powrót do domu, ogarnięcie siebie, kuchni i wypicie kawy - to mój stały rytuał. Pracę zaczynam około 9:00, więc mam naprawdę dużo czasu na spokojne rozpoczęcie dnia. A później powrót męża z pracy, kolejne spacery z psem, jakieś wspólne zakupy. W międzyczasie sprzątam dom, puszczam pranie… Jednak to, co jest dla mnie bardzo ważne i staram się tego pilnować, to załatwienie wszystkich obowiązków domowych w tygodniu tak, aby weekend był czasem odpoczynku. Żadnych obowiązków i zobowiązań. Dzięki temu, że pranie puszczam w piątek, jak tylko mąż wróci z pracy, jeśli w weekend będziemy chcieli gdzieś spontanicznie wyjechać - nie ma najmniejszego problemu. Uważam, że to jest cudowne. To taka nasza wolność.

„…minimalizm przybiera niewłaściwy tor. Coś, co miało dać nam przestrzeń i oduczyć nas konsumpcjonizmu zmieniło się w kolejne wyzwanie i wyścig w bezrefleksyjne posiadanie jak najmniejszej ilości rzeczy” – napisała Pani na swoim blogu. Jaki jest zatem, właściwy tor minimalizmu?

Dostosowany do nas, naszego życia i naszych potrzeb. Życie mamy jedno. Naprawdę nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy żyć wbrew sobie, pozbywać się tego, co nas uszczęśliwia lub co ułatwia nam życie. Słowo minimalizm zastąpiłabym słowem “umiar” i “rozsądek”. Po prostu. Nie pozbywajmy się przedmiotów, ponieważ chcemy przypiąć sobie łatkę minimalisty, albo ścigamy się z kimś na ilość wyrzuconych rzeczy. Pozbywajmy się tego, do czego dojrzeliśmy. Działania wbrew sobie i te budzące nasz niepokój - nie mają najmniejszego sensu.

 

Jednym z tematów, który poruszyła Pani na swoim blogu jest uwolnienie od telefonu. Kiedyś przedmiot ten służył jedynie do dzwonienia i krótkiej lub nieco dłuższej rozmowy. Dziś dla wielu, zwłaszcza młodych ludzi, jest niemal całym światem. Dlaczego warto uwolnić się od telefonu? Nie mówię o pozbyciu się go, ale o tym, w jaki sposób zapanować nad nim i używać go w „zdrowy” sposób?

Choć w Internecie dzieje się bardzo dużo i niewątpliwie toczy się tam mnóstwo dyskusji - nasze życie jest w realu. To tutaj są najważniejsze dla nas osoby. Warto odłożyć na chwilę telefon i po prostu dać tym ludziom szansę. Im, i sobie na poznanie ich. A kiedy zaczniemy bardziej żyć swoim życiem - może okazać się, że wcale nie jest ono takie złe, jak nam się wydaje.

 

Ekologia, minimalizm, zero waste, życie w zgodzie z naturą. Dla wielu z nas to wyzwanie, które szybko zostawiamy za sobą. Jak podejść do tematu ekologii, by zagościł na stałe w naszym życiu? Jakie argumenty najbardziej przemawiają do Pani?

Kompletnie żadne. Jeśli czegoś się boję, brzydzę, coś jest dla mnie fizycznie niewykonalne lub zwyczajnie nowe, nieznane - to żaden argument mnie do tego nie przekona. Ze wszystkim co nowe najpierw musimy się oswoić. A najlepiej oswaja się poprzez obserwowanie innych. To tak jak z dziećmi. I zawsze warto pamiętać, że wielkie osiągnięcia zaczynają się od małych kroków. Szybki start może nas równie bardzo szybko zmęczyć i zniechęcić. I tak tylko jeszcze dopowiem: tym pierwszym krokiem powinno być poznanie siebie.

 

Kto z nas nie jest zagubiony w finansach? W czasach, kiedy wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a reklamy bombardują nas ze wszystkich stron, zdecydowana większość konsumentów kupuje więcej niż potrzebuje. Przygotowała Pani e-book, poświęcony finansom. Proszę nam o nim opowiedzieć.

E-book „Oszczędzaj dzięki uważności i życiu wolniej” powstał niedługo po tym, jak zamieszkałam z moim mężem. Choć to było oczywiste, że nasze pensje będą niskie, wszak oboje dopiero zaczynaliśmy swoje ścieżki zawodowe, to nasza sytuacja finansowa wcale nie poprawiała się wraz z kolejnymi podwyżkami. Cały czas wydawaliśmy więcej pieniędzy niż zarabialiśmy. Jak to możliwe? Też zadawaliśmy sobie to pytanie. I jak każdy w takiej sytuacji: zaczęliśmy po prostu oszczędzać - na oślep. Odmawialiśmy sobie różnych “przyjemności”, bo przecież “każda złotówka jest ważna”.

W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że to śmieszne, niedorzeczne. Jeśli chcemy zacząć oszczędzać pieniądze, musimy zacząć od podstaw - od poznania naszych wydatków. Nie da się oszczędzać, jeśli nie będziemy wiedzieć, gdzie tracimy pieniądze. Po kilku miesiącach pracy nad naszymi oszczędnościami, nie tylko udało nam się wyjść z “minusa”, ale zaczęliśmy odkładać pieniądze. Mało tego, z miesiąca na miesiąc odkładaliśmy coraz większe kwoty! A to wszystko - dzięki uważności i poznaniu naszych nawyków.

Koniec końców, nie tylko poprawiła się nasza sytuacja finansowa w domu, przestała już nad nami ciążyć wizja powrotu do rodziców, ale zyskaliśmy coś niesamowicie cennego – poczucie bezpieczeństwa, niezależność i wolność. Dzięki tym oszczędnościom - mogłam zadbać o siebie i nasze małżeństwo. Na moim blogu można pobrać jego darmowy fragment, do czego zapraszam: Oszczędzaj dzięki uważności i życiu wolniej.

„…zawsze z dużym dystansem podchodziłam do idei one little word. Bałam się, że będzie się to wiązało z podporządkowaniem swojego życia jednemu słowu”. Szczerze mówiąc mam podobne odczucia. Po co wiązać się z „jednym małym słowem”? Co zyskujemy? Jak to wygląda z perspektywy osoby, która zdecydowała się na taki krok?

Dla mnie wybranie słowa roku było bardzo wyzwalające. Wymagało ode mnie największej odwagi, ponieważ wymagało przyznania przed sobą, że wcale nie jestem tak silna, jak mi się wydawało.

“Słowo roku” faktycznie może być uciążliwym podporządkowaniem swojego życia jednemu słowu, jeśli wybierzemy słowo, którego nie czujemy. Jeśli będziemy działać wbrew sobie - jak z wcześniej wspomnianym minimalizmem. Ale jeśli poczujemy to słowo, będzie ono dla nas fantastycznym drogowskazem. Będzie odpowiedzią, na każdy nasz strach, obawę i lęk. Będzie takim dodaniem otuchy w drodze do bycia szczęśliwym.

 

Wiele osób zadaje sobie pytania, co chcę w życiu robić? Jak powinna wyglądać moja ścieżka zawodowa i życiowa? Czy ma Pani jakieś sprawdzone sposoby, może nie na szybkie i jednoznaczne znalezienie odpowiedzi, ale na odnalezienie siebie i swojej drogi?

Próbuj. Próbuj różnych prac, zawodów i stanowisk. Próbuj, bo nigdy nie wiesz co ci się przyda w życiu, jaka umiejętność i jakie doświadczenie. Może nawet okazać się, że praca, o której zawsze marzyłaś - nie jest tym, co chcesz w życiu robić.

Dlatego trzeba być otwartym na nowe. A jeśli coś nam nie wyjdzie… - trudno. Spróbowaliśmy. Najwidoczniej to nie było dla nas. A może okaże się, że od stanowiska ważniejsze są dla nas relacje i emocje, jakie towarzyszą nam w tej pracy? Praca stanowi bardzo dużą część naszej codzienności. Warto, abyśmy dobrze się w niej czuli.

 

Tytuł jednego z artykułów na Pani blogu brzmi „Co sprawiło, że postanowiłam rzucić etat na rzecz… niepewności i braku stabilizacji”. Dla wielu osób porzucenie etatu i przejście „na swoje” jest bardzo kuszące, jednak niepewność i brak stabilizacji brzmi przerażająco. Jak pozbyć się tego strachu i spróbować? Jakie ma Pani rady, sięgając do własnego doświadczenia?

Przede wszystkim: dowiedzieć się, jakie jest nasze finansowe minimum i zadbać o poduszkę finansową na kilka miesięcy. Rzucenie pracy w momencie, w którym nie mamy żadnych oszczędności, byłoby szaleństwem. Mimo wszystko, nigdy nie wiemy co przyniesie przyszłość, a zobowiązania finansowe niestety trzeba spłacać. Ile tych oszczędności powinniśmy mieć? Trudno powiedzieć. Każdy z nas ma inne potrzeby. W e-booku o oszczędzaniu przedstawiłam całą drogę, jaką przebyłam do poznania mojego finansowego minimum. Znajduje się w nim 15 kart pracy oraz arkusz kalkulacyjny, który pomaga nam nie tylko dowiedzieć się, ile obecnie kosztuje nas życie, ale także wskaże miejsca, w których możemy oszczędzić, a finalnie - pozwoli poznać nasze finansowe minimum.

Druga ważna rzecz: cokolwiek jest lepsze od niczego. Nim całkowicie porzucimy bezpieczny etat - warto mieć choćby najmniejszy plan B, jakąś alternatywę. Coś, co da nam chociaż minimalny zarobek. Mimo wszystko - zawsze to lepiej, kiedy tej poduszki finansowej nie trzeba ruszać…

 

Asia Maj Dubińska - autorka bloga wolnowolniej.pl o tym jak żyć wolniej mieście na co dzień. Jak mówi: „Pomagam wprowadzić naturę do miejskich domów a także odnaleźć spokój i równowagę w otaczającym nas chaosie”.

 

Rozmawiał Wojciech Napora (Zielona Linia 19524, Centrum Informacyjne Służb Zatrudnienia)


Uwaga! Wszystkie treści i materiały zamieszczane na portalu www.zielonalinia.gov.pl, opracowywane przez grupę redakcyjną, mają charakter informacyjny. Redakcja portalu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były rzetelne i wiarygodne. Nie stanowią one wiążącej interpretacji przepisów prawnych.

Zobacz podobne artykuły:

  • Najlepiej, gdy praca jest związana z pasją [WYWIAD]
    „Wydaje mi się, że jestem osobą z najdłuższym CV w Polsce. Przetestowałem wiele zawodów, z wieloma specjalistami rozmawiałem i o wielu zawodach mógłbym opowiadać godzinami” – mówi Wojciech Kaczmarczyk, medialny freelancer, prowadzący kanał „DO ROBOTY” na YouTube. W naszej rozmowie poruszyliśmy, m.in. tematy prowadzenia działalności gospodarczej, mitów dotyczących różnych zawodów oraz szukania pracy dla siebie. Przeczytajcie co mówi człowiek, który co tydzień „zmienia pracę”.

  • Potrzebujemy na świecie więcej społeczników [WYWIAD]
    „Leżenie na kanapie nie sprawi, że odkryjemy w sobie nową pasję. Obracanie się od lat w zamkniętym, ciągle tym samym środowisku nie odkryje w nas rzeczy, których być może jeszcze sami o sobie nie wiemy” – mówi Dagmara Sobczak, socjolog zasobów ludzkich i karier zawodowych, autorka bloga socjopatka.pl. W rozmowie ze „Szczęśliwym socjologiem” poruszyliśmy wiele tematów, dotyczących edukacji, rozwoju, budzenia w sobie chęci do działania, czytania książek, „slow life” i miłości do zwierząt. Zapraszamy do lektury.

  • 10 zupełnie nowych zawodów, które szturmem przejmują rynek pracy
    W ciągu ostatniej dekady rynek pracy zmienił się diametralnie. Pojawiły się nowe kierunki rozwoju, a co za tym idzie, zwiększyło się zapotrzebowanie na stanowiska, których przed kilkoma laty jeszcze nie było. Przedstawiamy Wam zestawienie 10 zupełnie nowych profesji, na które jest obecnie popyt na rynku pracy.

  • Najlepsze sposoby rekrutacji w polskich firmach w 2019 r. [Raport]
    Pracodawcy podejmują różne kroki, aby znaleźć odpowiedniego kandydata na wolne stanowisko. Oprócz podstawowych metod rekrutacji, jak rozmowa kwalifikacyjna, testy kompetencji, umiejętności oraz predyspozycji zawodowych, rekruterzy coraz chętniej sięgają po nietypowe techniki, czyli dyskusje, symulacje czy grywalizacje.

  • Agroturystyka jako forma biznesu
    A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady – kto z nas choć raz o tym nie pomyślał? Planując tę formę biznesu, warto zwrócić uwagę na trendy i reklamę!

  • 27 stycznia - Dzień Pracownika Publicznych Służb Zatrudnienia
    27 stycznia pracownicy urzędów pracy w całym kraju obchodzą Dzień Pracownika Publicznych Służb Zatrudnienia. Święto swoimi korzeniami sięga roku 1919, kiedy to Józef Piłsudski podpisał Dekret o organizacji państwowych urzędów pośrednictwa pracy i opieki nad wychodźcami. Dokument ten jest uznawany jako początek funkcjonowania publicznych służb zatrudnienia w Polsce.

  • Biofeedback sposobem na sukces w pracy
    Metoda ta powstała w ośrodku szkolenia kosmonautów w NASA. Oprócz astronautów korzysta z niej również wielu biznesmenów i wybitnych sportowców, na przykład Adam Małysz. Czy może wpłynąć także na naszą pracę?

  • Międzynarodowy Dzień Położnika
    W tym zawodzie zdecydowaną większość stanowią kobiety. W Polsce wśród 37 tysięcy położnych jest tylko 71 mężczyzn!

  • Potrzebujesz dostępu do starszych informacji? Skorzystaj z naszego Archiwum wiadomości.