Назад

Emigracja oczami byłych i obecnych emigrantów

Jakie są jej plusy i minusy? To pytanie zadaliśmy osobom, które wróciły już do Polski oraz tym, które nadal pozostają za granicą. Jakie są ich spostrzeżenia, za co cenią czas spędzony na emigracji, co bywa dla nich uciążliwe – sprawdźcie!

Joanna, studentka, 22 lata, spędziła 6 miesięcy w Belgii

Nie przebywałam na emigracji długo, prawdopodobnie dlatego za zdecydowany plus emigracji uznałabym taki skok na głęboką wodę, otwarcie się na totalnie nowych ludzi z różnych miejsc świata, wybicie z rytmu życia w Polsce. Jednak na dłuższą metę na pewno uciążliwe jest to, że nic nie wiesz – nie wiesz jak w danym kraju funkcjonuje służba zdrowia, gdzie iść do lekarza, każdej informacji musisz szukać, nic nie wiesz tak po prostu, od razu – tak jak w Polsce.

Daniel, 32 lata, mieszka i pracuje w Norwegii od 5 lat

Moim zdaniem najtrudniejsza w emigracji, i chyba nie będę tu oryginalny, jest tęsknota i świadomość dzielącej odległości między rodziną, a moim domem. To, że nie można ,,wpaść’’ do rodziny na niedzielny obiadek. Trudna jest też świadomość bezradności w momencie, kiedy masz świadomość, że ktoś w Polsce Cię potrzebuje, a ty wiesz, że nie jesteś w stanie być tam tak szybko, jak byś chciał się znaleźć, a czasami po prostu z przyczyn niezależnych od ciebie nie możesz tam być. Nad tym, co jest moim zdaniem najlepsze w emigracji, musiałem się zastanowić odrobinę dłużej - i chyba postawiłbym na możliwość porównania różnic kulturowych i wybrania tych cech z dwóch różnych krajów, które bardziej nam odpowiadają, odrzucenia tych, które nam się nie podobają i na końcu połączeniu ich w jedną całość - tworząc bezkarnie swój własny styl bycia jako emigrant z zachowaniem kultury polskiej.

Lidia, 52 lata, pracowała we Włoszech jako opiekunka osób starszych

Włochy i Włosi absolutnie mnie zachwycili. Włosi są tak cudownie rodzinni, spędzają ze sobą dużo czasu – wspólnie spacerując, przesiadując w restauracjach i kawiarniach, dużo ze sobą rozmawiają. Świetnie się tam z nimi czułam, jak członek rodziny. I jeszcze ta pogoda i kuchnia – istny raj. Do Włoch mogłabym się przeprowadzić na stałe, gdyby nie to, że moja cała rodzina mieszka w Polsce. Nie znajduję żadnej wady życia na emigracji.

Darek, 30 lat, obywatel świata, aktualnie w Indonezji

Większość zalet i wad emigracji wyznaczana jest przez zarobki, jakość i sposób życia oraz jej powód. Nie będę więc o nich mówił. Moje początki przekraczania granic dalszych niż europejskie zaczęły się podczas trzech trzymiesięcznych praktyk w Indiach, Hong Kongu oraz Omanie. Młodego grafika, wychowanego w dość hermetycznym kraju, kraje te uczą nowego postrzegania świata. Wszystkie zmysły atakowane są na każdym kroku. Kolory i gesty mają tu inne znaczenie. W prawie każdym kraju pismo wygląda inaczej. Używane od prawej do lewej kształtuje inne poczucie czasu i przestrzeni. Pojęcie czasu często tu zresztą nie istnieje. Po studiach wyemigrowałem więc do multikulturowych ZEA, jeszcze wtedy mało popularnych i dostępnych dla Polaków. Przyczyniłem się tym samym do zmiany postrzegania kultury muzułmańskiej przez moją rodzinę i wielu przyjaciół, którzy odwiedzali mnie w ciągu mojego 5-letniego pobytu. Wielka fala hejtu skierowana na tę kulturę, z którą spotykam się, czytając komentarze na polskich portalach jest dla mnie całkowicie niezrozumiała. Myślę wtedy o moich przyjaciołach z Omanu, którzy niejednokrotnie pomogli mi w trudnych sytuacjach, z którymi dzielę wspaniałe wspomnienia i którzy zawsze witają gości z szeroko otwartymi ramionami. Największymi zaletami mojej emigracji są więc możliwość rozwoju w nowych kierunkach, poznawania i rozumienia nowych kultur, wyjścia poza zachodnie schematy oraz wyksztalcenie chęci ciągłego odkrywania. Wad wymieniać nie lubię. W mojej emigracji było ich raczej mało. Za największą uważam czas, jaki umyka na kontakt z najbliższymi, którzy zostali w Polsce - przepaść, która powstaje przez tworzenie własnej, nowej rzeczywistości, brak uczestniczenia w ważnych dla bliskich chwil oraz powroty na święta i pogrzeby.

Rozmawiała Agnieszka Juźwiuk, Powroty.gov.pl